Miód w starożytności miał być darem z niebios. Spadał o konkretnych porach roku, co przyczyniało się do różnic w smaku. Można było zbierać go w postaci czystej lub po przetworzeniu pszczół. Najlepszy miód zbierał się na liściach dębu, lipy oraz trzciny.

Miód w starożytności – spis treści:

1. Pliniusz Starszy i “miód starożytny”

2. miód w starożytności – skąd pochodzi?

3. miód w starożytności – jak powstaje?

4. miód w starożytności – najszlachetniejszy

5. miód w starożytności – “wiosenny”

6. miód w starożytności – “letni”

7. miód w starożytności – “leśny”

8. miód w starożytności – jak go zbierać?

Pliniusz Starszy i “miód starożytny”

Pisząc “miód w starożytności”, mam na myśli konkretnie podania z starożytnego Rzymu, za czasów Pliniusza Starszego. Co kraj to obyczaj, a starożytność to długi okres czasu. Z pewnością powstało więcej mitów i legend na temat pochodzenia miodu niż podano w tym artykule. Niemniej jednak, zachęcam do zapoznania się z relacją wielkiego obserwatora przyrody, Pliniusza Starszego.

Zanim przejdziemy dalej do meritum, należą się kilka słów uznania dla niestrudzonej ciekawości i wytrwałości Pliniusza Starszego. Pliniusz Starszy był dowódcą armii rzymskiej w pierwszej połowie pierwszego wieku naszej ery. W wolnym czasie oddawał się filozofii oraz historii naturalnej. Dzięki jego dziełom wiele możemy dowiedzieć się na temat wierzeń ówczesnych ludzi. Zapisywał własne obserwacje i przemyślenia, powszechnie przyjmowane prawdy (czasem “prawdy”) naukowe oraz opowieści innych (głównie podróżników czy żołnierzy).

Pliniusz Starszy zginął 25 sierpnia, 79 roku naszej ery, kiedy usiłował ratować przyjaciół uciekającym przed legendarnym i śmiercionośnym wybuchem Wezuwiusza. Wezwany przez przyjaciół, popłynął szybkim, ale lekkim statkiem do Herkulaneum, skąd miał nadzieję zabrać swoich bliskich od katastroficznego zniszczenia wulkanu. Niestety, wiatr był zbyt mocny, by od razu wpłynąć. Pliniusz Starszy rzekomo odważnie pokrzepiał grupę czekającą na pierwszą dogodną chwilę do odpłynięcia. Ostatecznie udało się uciec, ale bez Pliniusza. Zasłabł i został w tyle – mówi się, że powaliły go toksyczne gazy z wulkanu, zawał serca lub astma. Kilka dni później znaleziono jego ciało bez obrażeń zewnętrznych. Pliniusz Starszy jest tylko jednym z wielu ofiar, które poległy podczas masowego zniszczenia Pompejów, Herkulaneum oraz Stabiów.

Przeczytaj: “Zasady Naturalnych Upraw Według Masanobu Fukuoki – Nie Zatruwaj Się: Zorganizuj Uprawy Według Tych Czterech Zasad i Zgarnij Rekordowe Zbiory Za Dużo Mniej Pracy

Bywa tak, że niektóre z teorii wysuwane przez Pliniusza Starszego brzmią niewiarygodnie. Bywa również tak, że niewiarygodne wydaje się to, że ludzie wierzyli w te dla nas śmieszne historie. Nie zmienia faktu, że Pliniuszowi i innym jego pokroju należy się ogromny szacunek za pracę, którą wykonali w erze bez rozwiniętej nauki i bez ogólnodostępnych źródeł. Toteż, czytając poniższy ekstrakt z Historii Naturalnej, pamiętaj, że dzięki takim gigantom powstały podstawy bezcennej i nieocenionej nauki, do której wszyscy dziś mamy dostęp.

To powiedziawszy, czytaj i podziwiaj:

Miód w starożytności – skąd pochodzi?

“Miód spada z nieba, zwłaszcza w okresach wschodu konstelacji, a specjalnie w czasie największego natężenia  blasku Syriusza, nigdy zaś przed wschodem Plejad – o przedświcie. Dlatego tej porze, zaraz po pokazaniu się jutrzenki, znajduje się liście drzew pokryte miodną rosą. Jeżeli zaś ktoś przebywa wczesnym rankiem pod gołym niebem, czuje wilgoć na ubraniu i lepkość we włosach. Nie wiadomo, czy jest to pot nieba, czy coś w rodzaju śliny gwiazd, czy też odchody przeczyszczającego się powietrza.”

Miód w starożytności – jak powstaje?

“Oby to była ciecz czysta i przejrzysta, oby zachowała swoje przyrodzone właściwości, te, które ma jeszcze na początku swego spadania! Ale i tak, choć spływając z takiej wysokości dużo po drodze nabiera w siebie brudu, zakaża się wyziewami z ziemi, a poza tym wsysany bywa przez pszczoły z powierzchni gałązek i traw i potem przetrawiany w ich wnętrznościach, a wreszcie wydalany pyszczkiem, do tego zepsuty z domieszką soku kwiatowego i poddany w ulach fermentacji i tylokrotnym przeróbkom – mimo to wszystko jednak miód daje przyjemność, wynikającą z jego niebiańskich właściwości.”

ogórecznik to umiłowany kwiat pszczół

ogórecznik to umiłowany kwiat pszczół

Miód w starożytności – najszlachetniejszy

“Najlepszy bywa zawsze w tych okolicach, gdzie osadza się w kielichach najszlachetniejszych kwiatów, tj, w Hymettos i w Hyble, następnie na wyspie Kalydne. Początkowo miód jest rzadki jak woda, w pierwszych dniach burzy się jak moszcz i oczyszcza się. Dwudziestego dnia gęstnieje, potem pokrywa się cieniutkim kożuszkiem utworzonym z piany powstałej przy fermentacji. Najlepiej smakuje i najmniej zalatuje zapachem listowia miód z liści dębu, lipy i trzciny.”

Miód w starożytności – “wiosenny”

“W każdej okolicy spotyka się trzy rodzaje miodu. Wiosenny, którego plaster zrobiony jest  z kwiatów i który dlatego nazywa się kwiatowym. Niektórzy zabraniają wybierania go, aby larwy miały pod dostatkiem pożywienia i przez to nabierały więcej siły. Inni znów z tego właśnie najmniej zostawiają pszczołom, jako że wkrótce potem przychodzi pora głównego zbioru, gdy wzejdą wielkie konstelacje; poza tym, przy przesileniu dnia z nocą, kiedy zaczyna kwitnąć tymianek i winna latorośl, szczególnie dobre są pożywki dla komórek. Przy wyjmowaniu plastrów trzeba koniecznie zachować właściwą miarę, ponieważ niedostatek pożywienia odbiera pszczołom energię, giną one albo uciekają. Nadmiar znów powoduje lenistwo – pszczoły karmią się wtedy już tylko miodem, a nie sokiem. Dlatego bardziej staranni pszczelarze zostawiają pszczołom z całego zbioru jedną piętnastą. Dzień rozpoczęcia wybierania jest ustalony jakby prawem natury, o ile oczywiście ludzie zechcą to przyjąć do wiadomości i obserwować: trzydziesty dzień od wylotu roju. Mniej więcej na miesiąc maj przypada to miodobranie.”

ogród pełen kwiatów to ogród przyjazny zapylaczom

ogród pełen kwiatów to ogród przyjazny zapylaczom

Przeczytaj: “Podrasuj Ogród – 5 Kroków, by Nie Zmarnować Zimy i Cieszyć Się Wiosną Początkiem Owocnego Sezonu

Miód w starożytności – “letni”

“Drugi gatunek to miód letni, który dlatego nazywa się horajon, od tego, że bywa zbierany w porze najpomyślniejszej, która nastaje wtedy, gdy Syriusz świeci najwspanialej, w dni mniej więcej trzydzieści po przesileniu letnim. Przyroda daje tu człowiekowi w ręce niezmiernie wielkie możliwości, tylko że ludzka nieuczciwość psuje wszystko i fałszuje. Bo po wschodzie konstelacji, szczególnie znaczniejszej, albo po ukazaniu się tęczy, jeżeli nie przyjdą deszcze, a rosa ogrzeje się promieniami słońca, wtedy to nie miody bywają zbierane, ale wręcz drogocenne lekarstwa: na oczy, na rany, na schorzenia narządów wewnętrznych – dary wprost z nieba zesłane!”

Miód w starożytności – “leśny”

“Trzeci gatunek, najmniej ceniony, to miód leśny, który nazywają wrzosowym. Zbierany bywa po pierwszych deszczach jesiennych, kiedy po lasach kwitną już tylko wrzosy; dlatego też jest ziarnisty jak piasek. Wydaje go szczególnie wschód Arktura, od 12 września […]. Otóż to podbieranie miodu zbiega się mniej więcej z zakończeniem winobrania i z zachodem Plejad, przypada na 13 listopada. Rozsądek nakazuje zostawić z tego pszczołom dwie trzecie, a zawsze te części plastrów, które zawierają mleko pszczele. Od przesilenia zimowego aż do wschodu Arktura przez sześćdziesiąt dni pogrążone są pszczoły we śnie i nie przyjmują żadnego pożywienia. Od wschodu Arktura aż do wiosennego zrównania dnia z nocą w okolicach cieplejszych już nie śpią, ale jeszcze przebywają w ulach, korzystając z pożywienia schowanego na ten właśnie okres. W Italii zaś czynią to począwszy od wschodu Plejad, a do tego czasu śpią.”

zapylacze (w tym pszczoły) to nieoceniona pomoc w ogrodzie

zapylacze (w tym pszczoły) to nieoceniona pomoc w ogrodzie

Miód w starożytności – jak go zbierać?

“Wyjmując miód niektórzy ważą ule i w ten sposób dopiero wyznaczają, ile pozostawiają. Zasada sprawiedliwego podziału obowiązuje również stosunku do pszczół; podobno w razie pokrzywdzenia owadów ule wymierają. Przede wszystkim zaleca się, żeby przy wyjmowaniu miodu być czysto umytym […]. Podbierając miód najlepiej napędzić pszczoły dymem, by nie wpadły w gniew albo żeby same na miód się nie rzuciły. Częste podkurzanie dymem usuwa też ich lenistwo i zapędza do pracy […]. Z drugiej strony nadmiar dymu im szkodzi, co też wpływa od razu ujemnie na jakość miodu, kwaśniejącego od najmniejszego nawet kontaktu z rosą.”

(149 – 152)

Jak wrażenia? Warto czytać, naprawdę, warto. Mnie najbardziej ujęło to jak Pliniusz kilkakrotnie odniósł się do pszczół jako “leniwe”. Nie jest to spójne z postrzeganiem tych małych istot przez nasza kulturę. Podobała mi się również myśl, że chociaż pszczoły zanieczyszczają “miód” poprzez jego przetwarzanie, to on jednak wciąż zachowuje pewne cechy wartościowe.

Skąd w ogóle ten temat? Jeszcze nie poruszaliśmy dogłębnie kwestii zwierząt w ogrodzie permakultury, choć z pewnością ten czas nadejdzie. Jednym z najbardziej wartościowych gatunków dla ogrodu to pszczoły. Pszczoły to mali przyjaciele ogrodnika, niestrudzenie dbają o to, byśmy mogli zbierać zdrowsze i obfitsze plony. Nawet jeśli nie interesuje nas kwestia zbierania miodu, warto zapoznać się z metodami ulepszenia swojego ogrodu, by pszczoły chętnie znalazły w nim swój dom. Oprócz miodu, te małe owady mają jeszcze wiele innych rzeczy do zaoferowania.

Przeczytaj: “Permakultura – Lasu Nikt Nie Podlewa Ani Nie Plewi, A Obfituje; Zaprojektuj Dużo Obfitsze Zbiory Za Dużo Mniejszy Nakład Pracy

Co się Tobie najbardziej podobało, zaniepokoiło, zaciekawiło? Zacznij temat, podziel się w komentarzach.


Więcej na temat Pliniusza Starszego:

 


  • Bibliografia:

  • Pliniusz Starszy, Historia Naturalna. Wrocław 2004.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *